Wychodzę na murawę,Koszulki a kiedy wzrok przyzwyczaił się ponownie do światła dziennego, moim oczom ukazał się zapełniający się szybko piłkarski stadion. Rywale w czerwonych koszulkach już prężyli muskuły na rozgrzewce, my dopiero rozciągaliśmy delikatnie achillesy. Nie ma co się spieszyć. Nagle flashback z autostrady. Ta… spieszyć się.

Pierwszy kontakt z piłką nie napawał nas wszystkich optymizmem, gdyż proste przyjęcie czy podanie stanowiło nie lada wyczyn.Koszulka Nie lepiej było ze strzałami na bramkę. Wszystkie Panu Bogu w okno. Jeżeli w rzeczywistości Pan Bóg ma dom z oknami, to tego popołudnia stracił wszystkie szyby. Ha! Zasłona przed rywalami, że niby nic nie potrafimy. Numer stary jak moje „korki”. Co prawda zwielokrotnienie prób zdobycia bramki, z parabolą lotu piłki po strzałach Oskara Piechoty czy Tomka Romanowskiego, dalej wprawiało trochę nerwowości w szeregach ekipy MMA, ale stara podwórkowa zasada mówi: jak na rozgrzewce nie idzie, to w meczu wpadnie! Przecież nie przyjechaliśmy tutaj oddać pola pięściarzom. Trzeba przyznać, że ich kapitan Artur Szpilka od kilku dni próbował nas sprowokować niewybrednymi żartami o porażce i jej rozmiarze, ale chyba wszyscy odebrali to jako krzyk rozpaczy przed tym co nieuniknione…

Nawet nie wiem kiedy musieliśmy po rozgrzewce udać się do szatni na ostateczną odprawę i oficjalne wyjście na boisko.Koszulki Piłkarskie Moment strzału niesamowitej adrenaliny właśnie nadchodził. Okrzyki w szatni, które zmobilizowałyby do sprintu nawet stado leniwców, rytmiczne bicie braw niczym uderzanie rzymskim mieczem o okrągłą tarczę… Zrobiło się cicho, kiedy staliśmy w tunelu. Ramię w ramię z naszymi przeciwnikami. Para z ust, choć nie było chłodno, złowrogie sapanie i te spojrzenia, które miały złamać naszego ducha walki. Nic z tego Panowie Pięściarze. Dziś stoi przed Wami Legion, prawdziwa pieprzona Armia Spartan. Gladiatorzy. Dokładnie tak czułem się, gdy wychodziłem na boisko, a wypełnione po brzegi trybuny piłkarskiego koloseum w Gorzowie wiwatowały. Zdaje się, że dostrzegłem białe płatki róż rzucane przez piękne dziewice ale mogło to być jeszcze związane z Aperolkami dwa dni wcześniej…